Rok 2026 pod znakiem niepokoju. Czy medycy zostaną bez podwyżek?
Jeszcze niedawno coroczna lipcowa waloryzacja wynagrodzeń w ochronie zdrowia była jednym z nielicznych stabilnych punktów w systemie, który od lat zmaga się z kryzysami. Dla tysięcy lekarzy, pielęgniarek, ratowników i diagnostów oznaczała przewidywalność i poczucie, że ich praca – choć trudna i obciążająca – nie jest całkowicie ignorowana przez państwo. Dziś ten mechanizm znalazł się pod znakiem zapytania, a rok 2026 może stać się symbolem poważnego pęknięcia w relacjach między rządem a środowiskiem medycznym. Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany w ustawie gwarantującej wzrost płac. Zmiany, które w praktyce mogą oznaczać brak realnych podwyżek przez cały 2026 rok.
Przeczytaj również: WHO podsumowuje miniony rok w zdrowiu
Budżetowe oszczędności kontra system ochrony zdrowia
Problem zaczął się od liczb. Przy pracach nad budżetem państwa na 2026 rok Ministerstwo Finansów postawiło sprawę jasno: wszystkie resorty mają szukać oszczędności. W przypadku ochrony zdrowia skala wyzwania jest ogromna, bo według szacunków w systemie zabraknie co najmniej 23 miliardów złotych.
Wstępne propozycje Ministerstwa Zdrowia były radykalne i natychmiast wzbudziły sprzeciw. Pojawiły się pomysły powrotu do limitowania świadczeń u specjalistów. Ponadto, ograniczeń w dostępie do badań obrazowych czy zmian w programach bezpłatnych leków dla dzieci i seniorów. Choć te rozwiązania mogłyby przynieść oszczędności rzędu ponad 10 miliardów złotych, ich społeczny koszt byłby ogromny.
Dlatego coraz wyraźniej widać, że ciężar oszczędności ma zostać przesunięty na wynagrodzenia medyków.
Jak działa obecny mechanizm podwyżek?
Obowiązująca ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w podmiotach leczniczych wprowadziła automatyczny mechanizm waloryzacji. Co roku w lipcu najniższe pensje w ochronie zdrowia rosną proporcjonalnie do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej z roku poprzedniego.
W ostatnich latach, przy wysokiej inflacji i dynamicznym wzroście płac w gospodarce, oznaczało to podwyżki sięgające kilkunastu procent. Dla budżetu państwa był to coraz większy koszt, znacznie przewyższający wzrost wynagrodzeń w pozostałej części sfery budżetowej.
Prognozy na 2025 rok mówią o wzroście przeciętnego wynagrodzenia na poziomie 7–9 procent. Nawet taki wzrost Ministerstwo Zdrowia uznaje jednak za zbyt obciążający.
Chcesz zadbać o stan swojego uzębienia? Dzięki usługom dentysta Poznań jest to możliwe! Sprawdź: proteza poznań, endodoncja poznań, poznań ekstrakcja zęba.
Planowane zmiany. Co chce zrobić resort zdrowia?
Zapowiadana na początek stycznia 2026 roku nowelizacja ustawy ma opierać się na dwóch kluczowych rozwiązaniach, które razem dają wymierne oszczędności:
- przesunięcie terminu waloryzacji z lipca na styczeń. To w praktyce oznacza brak podwyżek przez cały 2026 rok i pierwsze wzrosty dopiero w styczniu 2027
- zmiana podstawy obliczania podwyżek poprzez powiązanie ich ze wzrostem płac w sferze budżetowej, a nie w całej gospodarce
Samo przesunięcie waloryzacji o pół roku pozwoliłoby zaoszczędzić w 2026 roku około 4,5–5 miliardów złotych. Dodatkowe miliardy dałoby obniżenie dynamiki wzrostu płac minimalnych, które przy 3-procentowej waloryzacji w budżetówce oznaczałoby jedynie symboliczne wyrównanie inflacji.
Obawiasz się, że prostowanie zębów jest długie i niekomfortowe? Nowoczesne technologie i dyskretny aparat ortodontyczny Wrocław zmieniają to podejście! Umów się na konsultację. Nasz ortodonta Wrocław chętnie przedstawi Ci opcje idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.
Sprzeciw środowiska. Konflikt, który narasta
Dla związków zawodowych i pracodawców z sektora ochrony zdrowia te propozycje są nie do przyjęcia. Ich zdaniem rząd po raz kolejny próbuje łatać dziurę w systemie kosztem tych, którzy pracują na etatach. Podczas gdy problem kontraktów i ogromnych dysproporcji płacowych pozostaje nierozwiązany.
Już w 2025 roku pojawiały się propozycje bardziej radykalnych zmian, takich jak ograniczenie maksymalnych zarobków na kontraktach czy odejście od wynagradzania „za procedurę”. Te pomysły zostały jednak wycofane po ostrym sprzeciwie środowiska lekarskiego. W efekcie ciężar reform ponownie przesuwa się na minimalne wynagrodzenia.
Związkowcy podkreślają, że brak realnych podwyżek przy rosnących kosztach życia i coraz większym obciążeniu pracą może doprowadzić do dalszego odpływu kadr z publicznego systemu ochrony zdrowia.
Interesuje Cię usługa implanty w jeden dzień Kraków – skontaktuj się!
Prezydent stawia weto emocjonalne
Na tym tle wyjątkowo mocno wybrzmiały słowa prezydenta Karola Nawrockiego, który podczas grudniowego szczytu „Na ratunek ochronie zdrowia” w Pałacu Prezydenckim zapowiedział, że nie zgodzi się na odebranie medykom podwyżek w 2026 roku. Ta deklaracja, choć politycznie istotna, nie kończy sporu, ale podnosi jego temperaturę.
Zapowiedź prezydenckiego sprzeciwu daje środowisku medycznemu nadzieję. Jednocześnie jednak zwiastuje otwarty konflikt na linii rząd–Pałac Prezydencki, którego stawką są miliardy złotych i stabilność systemu.
Styczeń 2026 roku jako moment przesilenia
Kolejne posiedzenie Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia zaplanowane na 7 stycznia może okazać się jednym z najważniejszych spotkań ostatnich lat. To wtedy mają paść pierwsze konkretne propozycje legislacyjne, które pokażą, czy rząd faktycznie jest gotów zamrozić wzrost płac medyków, czy spróbuje wypracować kompromis.
Rok 2026 zapowiada się jako czas próby dla całego systemu ochrony zdrowia. Nie chodzi już tylko o pieniądze. Chodzi o zaufanie, poczucie bezpieczeństwa zawodowego i sygnał wysyłany tym, którzy codziennie podtrzymują funkcjonowanie szpitali i przychodni. Jeśli ten sygnał będzie brzmiał: „oszczędzamy na was”, konsekwencje mogą sięgać znacznie dalej niż jeden rok budżetowy.