Prezes izby aptekarskiej alarmuje: apteki między ochroną zdrowia a agresywną sprzedażą
5 mins read

Prezes izby aptekarskiej alarmuje: apteki między ochroną zdrowia a agresywną sprzedażą

„Kup, żryj, zapłać”. W tych trzech słowach Marek Tomków, prezes izby aptekarskiej, zawarł swój sprzeciw wobec sposobu, w jaki część aptek próbuje dziś przyciągać klientów. Jego wypowiedź nie jest jedynie emocjonalnym komentarzem, lecz sygnałem narastającego problemu, który dotyka fundamentów systemu ochrony zdrowia. W ocenie prezesa NRA granica między rzetelną informacją a nachalną, konsumpcyjną reklamą została w wielu przypadkach brutalnie przekroczona.

Podczas spotkania z farmaceutami w Lublinie Tomków jasno wskazał, że jednym z największych zagrożeń najbliższych miesięcy jest brak realnych ograniczeń w reklamowaniu się aptek. To ryzyko, które – jak podkreśla – może doprowadzić do trwałej zmiany postrzegania apteki: z miejsca zaufania publicznego w zwykły punkt sprzedaży.

Przeczytaj również: Resort zdrowia chce policzyć realny czas oczekiwania. Koniec iluzji kolejek?

Nowe prawo farmaceutyczne i otwarta furtka do reklamy


Ministerstwo Zdrowia zaprezentowało projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego, który po raz pierwszy od lat dopuszcza możliwość reklamy aptek. To właśnie ten projekt rozpalił emocje w środowisku farmaceutów i lekarzy. Z jednej strony pojawia się argument o konieczności dostosowania przepisów do realiów rynkowych. Z drugiej – obawa, że liberalizacja otworzy drzwi do agresywnych praktyk marketingowych.

Sam Marek Tomków przyznaje, że propozycje resortu nie są idealne. Choć zawierają pewne bezpieczniki, w jego ocenie nie chronią wystarczająco pacjenta przed presją zakupową i sprowadzaniem leków do roli zwykłego towaru. Dlatego Naczelna Rada Aptekarska zapowiada intensywne prace nad własnymi rozwiązaniami prawnymi. Jak otwarcie mówi prezes NRA, spór o kształt tych regulacji nie zakończy się na etapie konsultacji. Czeka nas polityczny i legislacyjny bój w Sejmie.

Zakaz z wyjątkami – informacja zamiast kuszenia


Zgodnie z propozycją Ministerstwa Zdrowia reklama aptek miałaby zostać ograniczona do funkcji informacyjnej. W założeniu nie może ona przypominać znanych z handlu promocji ani zachęt opartych na obietnicy korzyści. Przekaz nie powinien trafiać do dzieci i młodzieży, ani wywierać presji na pacjenta.

Projekt przewiduje, że reklama nie będzie mogła:

  • oferować bezpośrednio lub pośrednio jakichkolwiek korzyści w zamian za zakup produktu leczniczego,
  • wykorzystywać mechanizmów presji zakupowej ani emocjonalnego szantażu pacjenta.

Dla części środowiska to krok w dobrym kierunku, dla innych – niebezpieczny kompromis, który łatwo obejść kreatywnym językiem marketingu.

Lekarze mówią jednym głosem z farmaceutami


Sprzeciw wobec pełnej liberalizacji reklamy aptek wyraźnie artykułuje także Naczelna Izba Lekarska. W swoim stanowisku podkreśla, że apteka powinna pozostać placówką ochrony zdrowia, a nie podmiotem nastawionym na maksymalizację zysku. Leki nie są zwykłym produktem handlowym, a decyzje pacjentów nie powinny być kształtowane przez skuteczność reklamy, lecz przez realne potrzeby zdrowotne i jakość opieki.

To podejście wpisuje się w szerszą filozofię systemu ochrony zdrowia, w którym reklama świadczeń medycznych jest ograniczana lub całkowicie zakazana. Zdaniem lekarzy i farmaceutów apteka nie może i nie powinna funkcjonować według tych samych zasad co supermarket.

Zmagasz się z kontuzją bądź inną dolegliwością cielesną? Polecamy kontakt z wykwalifikowanym fizjoterapeutą, Szymonem Budnikiem. Specjalista udzieli Ci pomocy w ramach usług masaż Poznań i fizjoterapia Poznań.

Prezes izby aptekarskiej: Farmaceuta jako uczestnik profilaktyki, nie sprzedawca


Spór o reklamę to tylko jeden z elementów większej układanki. Marek Tomków wyraźnie akcentuje, że przyszłość aptek powinna iść w zupełnie innym kierunku. Prezes NRA chce wzmocnienia roli farmaceutów w profilaktyce zdrowotnej i ich aktywnego udziału w programie „Moje Zdrowie”. W jego wizji apteka ma być miejscem pierwszego kontaktu, gdzie pacjent może uzyskać podstawowe wsparcie zdrowotne, a nie tylko dokonać zakupu.

Farmaceuci mogliby uczestniczyć w działaniach takich jak ocena stanu zdrowia, pomiary masy ciała czy ciśnienia, a także wypełnianie ankiet profilaktycznych. Przykłady szczepień realizowanych w aptekach czy wydawania antykoncepcji awaryjnej pokazują, że kompetencje tej grupy zawodowej znacznie wykraczają poza sprzedaż leków.

Zmagasz się z przebarwieniami, trądzikiem lub bliznami? Skontaktuj się z kliniką Biogenica. W ramach usług medycyna estetyczna Poznań zaproponują laser na trądzik, botoks na zmarszczki, peeling na przebarwienia.

Potencjał, który czeka na wykorzystanie


Dane przytaczane przez prezesa NRA są wymowne. Spośród około 28 tysięcy farmaceutów w Polsce aż 11 tysięcy posiada przeszkolenie w zakresie szczepień, a około 3 tysiące aktywnie je wykonuje. To pokazuje skalę niewykorzystanego potencjału i jednocześnie kierunek, w którym mogłaby zmierzać nowoczesna apteka.

W tle debaty o reklamach toczy się więc znacznie poważniejsza rozmowa o tożsamości apteki. Czy będzie ona miejscem zaufania, elementem systemu ochrony zdrowia i realnym wsparciem dla pacjenta, czy kolejnym punktem na mapie agresywnej sprzedaży. Decyzje, które zapadną w najbliższych miesiącach, mogą przesądzić o tym na długie lata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *