Polska w kolejce do lekarza. Raport WHC
Czekanie na wizytę u specjalisty w Polsce coraz częściej przestaje być kwestią dyskomfortu, a zaczyna realnie zagrażać zdrowiu i poczuciu bezpieczeństwa pacjentów. Najnowszy raport Barometr WHC pokazuje system ochrony zdrowia widziany z perspektywy zwykłego człowieka – tego, który dzwoni do rejestracji, słyszy kolejne terminy i próbuje zrozumieć, jak długo można jeszcze czekać.
Przeczytaj również: Zakażenia wirusem zapalenia wątroby typu A na UW
Raport WHC. Średnia, która nie oddaje dramatu
Z danych Barometru WHC wynika, że w 2025 roku średni czas oczekiwania na świadczenie zdrowotne wynosił 4,2 miesiąca. Liczba ta może sprawiać wrażenie, że sytuacja jest trudna, ale wciąż do opanowania. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej brutalna. W wielu dziedzinach medycyny kolejki nie tylko się nie skracają, ale wydłużają w tempie, które trudno uznać za akceptowalne.
Na 215 przeanalizowanych świadczeń w aż 38 dostępność uległa pogorszeniu, a poprawę odnotowano w 63. Za tymi statystykami kryją się jednak konkretne historie pacjentów, dla których „średnia” nie ma żadnego znaczenia.
Specjalizacje na „czarnej liście”
Raport pokazuje wyraźnie, że niektóre dziedziny medycyny znalazły się w głębokim kryzysie dostępności. W porównaniu do poprzedniego okresu analizowanego jesienią 2024 roku najbardziej wydłużył się czas oczekiwania w:
- stomatologii,
- chirurgii szczękowo-twarzowej,
- geriatrii,
- ortopedii i traumatologii narządu ruchu,
- chirurgii plastycznej.
Jednocześnie na samym szczycie listy specjalistów, do których czeka się najdłużej, znaleźli się neurochirurdzy i endokrynolodzy. Na wizytę u neurochirurga pacjent czeka średnio ponad 13 miesięcy, do endokrynologa niemal 13 miesięcy, a do gastroenterologa blisko 10. Dla osób z chorobami przewlekłymi lub nasilającymi się objawami są to terminy, które często oznaczają życie w ciągłej niepewności.
700 dni do chirurga, pięć lat do ortodonty
Uśrednione dane nie oddają skali problemu, z jaką mierzą się pacjenci w poszczególnych placówkach. Ankieterzy Barometru WHC trafili na przypadki, które brzmią jak ponury żart, a są codziennością systemu. W jednym z ośrodków czas oczekiwania na wizytę w poradni chirurgii naczyniowej wyniósł aż 700 dni. Jedyną „radą” udzieloną pacjentowi była sugestia osobistego stawienia się w rejestracji i próby wyproszenia przyspieszenia terminu.
Jeszcze bardziej alarmująco wygląda sytuacja w ortodoncji dziecięcej. W jednej z placówek czas oczekiwania na leczenie aparatem ortodontycznym sięgał pięciu lat. Problem w tym, że świadczenie to jest refundowane wyłącznie do ukończenia 12. roku życia. Tak długie kolejki oznaczają więc realne ryzyko utraty prawa do leczenia finansowanego przez NFZ, zanim dziecko w ogóle zostanie przyjęte.
Twoje ciało potrzebuje odprężenia? Skorzystaj z zabiegów w ramach usług masaż Poznań i pozbądź się wszelkich dolegliwości! W przypadku różnego rodzaju kontuzji, przeciążeń lub nadwyrężeń, zachęcamy do skorzystania z zabiegów w ramach usług fizjoterapia Poznań.
Zabiegi odkładane na lata
Raport opisuje także przypadki pacjentów wymagających zabiegów, które trudno uznać za niepilne. Osobie z nawracającymi ostrymi zapaleniami zatok w jednym z ośrodków w województwie mazowieckim zaproponowano kwalifikację do operacji krzywej przegrody nosowej dopiero w 2029 roku, a następnie kolejne dwa lata oczekiwania na sam zabieg. W przypadku wstawienia stentów do tętnic szyjnych pacjent usłyszał, że poczeka ponad 200 dni, bez podania konkretnego terminu – placówka miała skontaktować się „gdy przyjdzie kolej”.
Rekomendujemy zabiegi medycyny estetycznej w poznańskiej klinice Biogenica. Sprawdź: stymulatory tkankowe, botoks poznań, zabiegi laserowe poznań
Raport WKC widziany oczami pacjenta
Barometr WHC nie opiera się na sprawozdawczości administracyjnej, lecz na bezpośrednich kontaktach z placówkami. Ankieterzy dzwonią, podając się za pacjentów z konkretnymi problemami zdrowotnymi, i sprawdzają realny czas oczekiwania. Dzięki temu raport pokazuje ochronę zdrowia taką, jaką odczuwa ją pacjent – bez statystycznych uśrednień i urzędowych filtrów.
Wnioski płynące z tegorocznego raportu są trudne do zignorowania. Kolejki do specjalistów nie są już jedynie niedogodnością, lecz stają się barierą w dostępie do leczenia, która dla wielu osób oznacza pogorszenie stanu zdrowia, przewlekły stres i poczucie bezradności wobec systemu, który coraz częściej każe czekać nie miesiące, lecz lata.