Ustawa refundacyjna. Państwo chce wzmocnić polskie farmaceutyki i zmienić reguły refundacji
6 mins read

Ustawa refundacyjna. Państwo chce wzmocnić polskie farmaceutyki i zmienić reguły refundacji

Przez lata ustawa refundacyjna była dokumentem, który interesował głównie urzędników, producentów i wąskie grono ekspertów. Dziś coraz wyraźniej widać, że to jeden z kluczowych filarów bezpieczeństwa zdrowotnego państwa. Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany, które mogą na nowo ułożyć relacje między pacjentami, producentami leków i publicznym płatnikiem. Stawką są nie tylko pieniądze, ale dostępność terapii, tempo ich wprowadzania oraz pytanie, czy Polska chce być jedynie rynkiem zbytu, czy także miejscem realnej produkcji leków.

Przeczytaj również: Na talerzu pacjenta zaczyna się oszczędzanie. Spór o szpitalne posiłki trafia do Sejmu

Ustawa refundacyjna. Przeciągana nowelizacja nabiera tempa


Projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, zapowiadany pierwotnie jako szybka korekta wadliwych przepisów, z czasem urósł do rangi kompleksowej reformy polityki lekowej. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że jeszcze w tym półroczu dokument trafi do wykazu prac legislacyjnych rządu, a proces sejmowy ma zakończyć się przed wakacjami. Tempo jest ambitne, ale resort podkreśla, że ma solidne podstawy do działania.

Jak tłumaczy Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, to nie była legislacyjna cisza, lecz czas intensywnych analiz i rozmów. Dotychczasowe zmiany miały charakter fragmentaryczny. Teraz resort deklaruje podejście całościowe, które ma pogodzić interesy decydenta, płatnika publicznego, producentów i przede wszystkim pacjentów.

Konsultacje zamiast narzucania rozwiązań


Nowelizacja powstaje w dialogu z branżą. Odbyły się już dwa spotkania konsultacyjne, a kolejne propozycje zostały zmodyfikowane pod wpływem zgłaszanych uwag. Ministerstwo przekonuje, że wsłuchuje się w głos rynku i nie chce powtarzać błędów wcześniejszych reform, w których dobre intencje rozbijały się o realia systemu.

Resort pokazuje przy tym, że myśli nie tylko o innowacyjnych terapiach, ale także o lekach generycznych i krajowych producentach. To próba znalezienia równowagi między szybkim dostępem do nowoczesnych terapii a utrzymaniem stabilności systemu finansowania.

Złote czasy refundacji i nowe wyzwania


W ostatnich latach dostępność refundowanych leków w Polsce wyraźnie się poprawiła. To, co jeszcze dekadę temu było niedostępne lub osiągalne tylko dla nielicznych, dziś trafia do znacznie szerszej grupy pacjentów. Ministerstwo Zdrowia nie ukrywa, że ten sukces rodzi nowe problemy. Pacjenci żyją dłużej, korzystają z terapii przez wiele lat, a koszty rosną szybciej niż możliwości budżetu.

Dlatego wśród propozycji zmian pojawiają się nowe modele dostępności terapii, lepsze zarządzanie stratami technologicznymi oraz rozwiązania umożliwiające pacjentom pomostowy dostęp do programów lekowych. Branża ocenia to jako krok w stronę skrócenia czasu między rejestracją leku a realnym podaniem go pacjentowi, co dziś bywa bolesnym wąskim gardłem systemu.

Ustawa refundacyjna. Polskie leki jako element bezpieczeństwa państwa


Jednym z najbardziej emocjonujących wątków nowelizacji jest wzmocnienie pozycji tzw. polskich leków. Ministerstwo Zdrowia chce wyraźniej premiować produkty wytwarzane w kraju, a szczególnie te, które powstają z wykorzystaniem substancji czynnych produkowanych w Polsce. W grę wchodzi nawet znaczące zwiększenie dopłat ze strony NFZ, co oznaczałoby niższą cenę dla pacjenta i realną zachętę dla producentów.

Przedstawiciele branży farmaceutycznej przyznają, że to kierunek budujący nie tylko rynek, ale i poczucie lekowego bezpieczeństwa. Pandemia i wojna w Ukrainie boleśnie uświadomiły Europie, jak kruche są globalne łańcuchy dostaw. Produkcja leków i API w kraju przestaje być kwestią prestiżu, a staje się elementem strategicznym.

Ministerstwo Zdrowia gra samotnie


Choć inicjatywa legislacyjna wychodzi z resortu zdrowia, coraz głośniej mówi się o tym, że to za mało. Polityka refundacyjna i cenowa to jedno, ale realne wsparcie przemysłu farmaceutycznego wymaga zaangażowania resortów gospodarczych, finansowych i naukowych. Inwestycje w produkcję leków nie wydarzą się bez kapitału, ulg i długofalowej strategii.

Ministerstwo Zdrowia przyznaje wprost, że w tej grze bywa osamotnione. Sygnalnym krokiem było niedawne spotkanie ministra finansów z przedstawicielami branży, które może zapowiadać szersze, międzyresortowe działania.

Interesuje Cię usługa implanty w jeden dzień Krakówskontaktuj się!

Bezpłatne leki pod lupą


Nowelizacja ustawy refundacyjnej dotyka także tematu bezpłatnych leków. Resort przyznaje, że obecny model, łączący pełną bezpłatność z brakiem limitów i swobodnym wyborem produktu przez pacjenta, jest ewenementem na skalę europejską. To rozwiązanie kosztowne i trudne do utrzymania w dłuższej perspektywie.

Planowane zmiany mają prowadzić do racjonalizacji wydatków, bez podważania samej idei wsparcia pacjentów. W innych krajach to państwo decyduje, który konkretny lek w danej grupie jest darmowy, dzięki czemu środki mogą być kierowane także na refundację nowych cząsteczek.

Marzysz o prostym, pięknym uśmiechu, ale nie wiesz od czego zacząć? Zrób pierwszy krok w kierunku wymarzonego wyglądu! Ortodonta Poznań przeprowadzi konsultację, stworzy plan leczenia i dobierze aparat ortodontyczny

Między ambicją a odpowiedzialnością


Projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej to coś więcej niż techniczna korekta przepisów. To próba odpowiedzi na pytanie, jaką politykę lekową chce prowadzić Polska w kolejnych latach. Czy uda się pogodzić interes pacjenta, stabilność finansową systemu i rozwój krajowego przemysłu farmaceutycznego, okaże się w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne: ta reforma dotyka fundamentów ochrony zdrowia i nie przejdzie niezauważona ani przez rynek, ani przez pacjentów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *