Strach większy niż fakty? Analogi GLP-1 pod lupą: między skutecznością a mitami o powikłaniach
7 mins read

Strach większy niż fakty? Analogi GLP-1 pod lupą: między skutecznością a mitami o powikłaniach

Leki z grupy agonistów receptora GLP-1 w ostatnich miesiącach stały się jednym z najgorętszych tematów w medycynie i mediach. Dla jednych to przełom w leczeniu otyłości, dla innych – ryzykowna moda, która może skończyć się poważnymi powikłaniami. W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania o zapalenie trzustki, zaburzenia nastroju czy utratę masy mięśniowej.

Prof. Lucyna Ostrowska nie ma wątpliwości: większość obaw nie znajduje potwierdzenia w danych klinicznych. Podkreśla przy tym, że analogi GLP-1 nie są „lekami na odchudzanie” w potocznym znaczeniu tego słowa. Ich celem nie jest szybka redukcja kilogramów, lecz leczenie przewlekłej, nawrotowej choroby, jaką jest otyłość.

W Polsce skala problemu jest ogromna. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2024 roku choroba otyłościowa może dotyczyć około 9 milionów dorosłych Polaków, czyli mniej więcej jednej czwartej populacji. Jednocześnie farmakologicznie leczy się zaledwie kilka procent tej grupy.

To pokazuje, że mówimy nie o modzie, lecz o ogromnej luce terapeutycznej.

Przeczytaj również: Lekarz za 300 tysięcy miesięcznie. Rekordowe wynagrodzenia i miliardowe zobowiązania mazowieckich szpitali

Otyłość to nie kwestia „silnej woli”

W społecznej świadomości wciąż pokutuje uproszczenie: wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać. Tymczasem otyłość to zaburzenie mechanizmów regulujących homeostazę energetyczną. Dochodzi do rozregulowania sygnałów sytości, głodu, magazynowania energii i spalania tkanki tłuszczowej.

Pacjenci często mają za sobą lata diet, treningów personalnych i krótkotrwałych sukcesów, po których następuje efekt jo-jo. W trakcie restrykcyjnych redukcji tracą nie tylko tkankę tłuszczową, lecz także mięśniową. A to właśnie mięśnie są kluczowym „narządem metabolicznym”, odpowiedzialnym za tempo przemiany materii.

Analogi GLP-1 działają inaczej niż klasyczne „środki hamujące apetyt”. Regulują mechanizmy sytości, wpływają na gospodarkę węglowodanową i lipidową, poprawiają kontrolę glikemii, a także stabilizują nowy poziom równowagi energetycznej. W pewnym momencie masa ciała przestaje spadać i się stabilizuje – lek nie prowadzi do niekontrolowanego chudnięcia.

To proces terapeutyczny, nie szybka interwencja estetyczna.

Nudności – najczęstszy, ale przemijający problem

Najczęściej zgłaszanym działaniem niepożądanym są nudności. Występują u mniej niż połowy pacjentów i mają bardzo różne nasilenie. Co istotne, nie są warunkiem skuteczności leczenia.

Mechanizm ich powstawania jest znany – analogi GLP-1 spowalniają opróżnianie żołądka. Dla części osób to uczucie pełności może być mylone z nudnościami, zwłaszcza jeśli przez lata funkcjonowały w modelu częstego podjadania. Czasem wystarczy odpowiednia modyfikacja posiłków lub ich rozkładu w ciągu dnia.

Jeżeli dolegliwości rzeczywiście wynikają ze spowolnienia pasażu żołądkowego, można zastosować leczenie wspomagające, na przykład leki prokinetyczne. Pomocne bywają też proste strategie: mniejsze i częstsze posiłki, unikanie intensywnych zapachów, imbir czy migdały.

Wymioty zdarzają się rzadko. U części pacjentów może nasilić się refluks żołądkowo-przełykowy, zwłaszcza jeśli występował wcześniej. W większości przypadków objawy są przejściowe i ustępują w pierwszych tygodniach terapii lub po adaptacji do wyższej dawki.

Zapalenie trzustki – gdzie leży ryzyko?

Doniesienia medialne o ostrym zapaleniu trzustki budzą największy niepokój. Mechanizm potencjalnego powikłania jest jednak bardziej złożony niż proste „lek wywołuje zapalenie”.

Analogi GLP-1 spowalniają nie tylko opróżnianie żołądka, lecz także perystaltykę jelit i przepływ żółci. U części pacjentów może dochodzić do zalegania żółci w pęcherzyku, jej zagęszczania i powstawania mikrozłogów. Jeśli dodatkowo występuje szybka redukcja masy ciała – a ta sama w sobie sprzyja powstawaniu tzw. błotka żółciowego – ryzyko rośnie.

Trzeba jednak pamiętać, że otyłość jako taka zwiększa ryzyko kamicy pęcherzyka żółciowego. U kobiet nawet sześciokrotnie, u mężczyzn ponad trzykrotnie. Do tego dochodzi często hiperlipidemia, w tym podwyższony poziom triglicerydów, który również predysponuje do zapalenia trzustki.

W praktyce mówimy więc o nałożeniu się kilku czynników ryzyka. U pacjentów z potwierdzoną skłonnością do zagęszczania żółci można profilaktycznie stosować kwas ursodeoksycholowy. Odpowiednia kwalifikacja i monitorowanie minimalizują ryzyko.

Strach przed powikłaniem bywa większy niż jego realne prawdopodobieństwo.

Potrzebujesz leczenia ortodontycznego w Krakowie, by wyleczyć wady zgryzu? Sprawdź – ortodonta Kraków

Utrata mięśni – zagrożenie nie z leku, lecz z błędów terapii

Kolejnym argumentem przeciwników terapii jest ryzyko utraty masy mięśniowej. Prof. Ostrowska podkreśla, że samo włączenie leku bez wsparcia dietetycznego i ruchowego to poważny błąd.

Jeżeli pacjent spożywa zbyt mało białka i nie podejmuje aktywności oporowej, może tracić zarówno tkankę tłuszczową, jak i mięśniową – niezależnie od zastosowanej metody redukcji. Zjawisko to było dobrze widoczne u części pacjentów po operacjach bariatrycznych, gdzie szybka utrata masy ciała bez odpowiedniego wsparcia prowadziła nawet do rozwoju sarkopenii.

Pacjent leczony analogami GLP-1 powinien spożywać około 1,2–1,3 g białka na kilogram masy ciała dziennie, czyli więcej niż w klasycznych modelach żywieniowych. Niezbędny jest również trening oporowy, który chroni mięśnie i wspiera metabolizm.

Farmakoterapia bez kompleksowego podejścia może prowadzić do błędów. Ale to nie lek jest ich źródłem.

Twoje ciało potrzebuje odprężenia? Skorzystaj z zabiegów w ramach usług masaż Poznań i pozbądź się wszelkich dolegliwości! W przypadku różnego rodzaju kontuzji, przeciążeń lub nadwyrężeń, zachęcamy do skorzystania z zabiegów w ramach usług fizjoterapia Poznań.

GLP-1. Poprawa zdrowia metabolicznego i jakości życia

Prawidłowo prowadzona terapia analogami GLP-1 przynosi znacznie więcej niż redukcję kilogramów. Poprawia kontrolę glikemii, obniża ryzyko sercowo-naczyniowe, stabilizuje profil lipidowy, zmniejsza obciążenia mechaniczne stawów i poprawia funkcjonowanie psychiczne.

Dla wielu pacjentów to pierwszy moment w życiu, kiedy przestają toczyć nieustanną walkę z głodem i poczuciem winy. Leczenie pomaga utrzymać efekty i zapobiega nawrotom choroby, które są wpisane w jej naturalny przebieg.

W przestrzeni publicznej łatwo jest budować narrację opartą na lęku. Poważne powikłania przyciągają uwagę bardziej niż spokojne dane z badań klinicznych. Tymczasem dostępne dowody wskazują, że przy właściwej kwalifikacji i monitorowaniu analogi GLP-1 są bezpiecznym i skutecznym narzędziem leczenia choroby otyłościowej.

W tej debacie warto oddzielić emocje od faktów. Bo dla milionów pacjentów stawką nie jest sylwetka, lecz zdrowie i długość życia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *