Gdy brakuje rąk do leczenia. Krakowski szpital zamyka oddziały, pacjenci czekają w niepewności
5 mins read

Gdy brakuje rąk do leczenia. Krakowski szpital zamyka oddziały, pacjenci czekają w niepewności

Od początku marca w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym im. Gabriela Narutowicza w Krakowie zapadnie cisza, której nikt nie chciał. Krakowski szpital zamyka drzwi Oddziału Chorób Wewnętrznych i Chorób Płuc oraz Oddziału Chorób Płuc z Onkologią. Decyzja, jak podkreślają władze placówki, nie jest wynikiem reformy ani likwidacji, lecz braku lekarzy. Zawieszenie pracy oddziałów ma potrwać maksymalnie do końca sierpnia, ale już dziś budzi ogromny niepokój wśród pacjentów i ich rodzin.

To oddziały, w których codziennie toczyła się walka o oddech, o kolejne dni życia, często o nadzieję w obliczu chorób przewlekłych i nowotworowych. Dla wielu krakowian była to ostatnia deska ratunku.

Przeczytaj również: Darmowa opieka zdrowotna dla uchodźców z Ukrainy przechodzi do historii

Pacjenci nie zostaną sami, ale lęk pozostaje


Urząd Miasta Krakowa zapewnia, że pacjenci pulmonologiczni nie zostaną pozostawieni bez opieki. Leczenie chorób płuc ma być realizowane na dwóch oddziałach internistycznych, które łącznie dysponują 65 łóżkami, oraz w poradni chorób płuc. Formalnie dostęp do świadczeń zostaje zachowany.

Jednak dla chorych i ich bliskich liczby i komunikaty nie zawsze oznaczają poczucie bezpieczeństwa. Każda zmiana miejsca leczenia, każdy transfer między oddziałami to dodatkowy stres, a w przypadku pacjentów z chorobami płuc czy onkologicznymi często także realne ryzyko pogorszenia stanu zdrowia.

Szpital w swoim komunikacie podkreśla, że oddziały nie są likwidowane, a decyzja ma charakter wyłącznie tymczasowy. To słowo – tymczasowy – powraca jak zaklęcie, ale dla pacjentów czas choroby płynie inaczej. Każdy tydzień, każdy miesiąc ma znaczenie.

Brakuje lekarzy, system pęka w szwach


Powód zawieszenia działalności oddziałów jest brutalnie prosty: niedobór kadry lekarskiej. To problem, z którym boryka się coraz więcej szpitali w Polsce, ale w Krakowie przybrał on szczególnie dotkliwą formę. Bez wystarczającej liczby lekarzy nie da się zapewnić bezpiecznych dyżurów, ciągłości leczenia ani standardów, których oczekują pacjenci.

Szpital Narutowicza zapewnia, że prowadzi intensywną rekrutację i zaprasza lekarzy do współpracy. Celem jest jak najszybsze przywrócenie pełnego funkcjonowania zawieszonych oddziałów. Problem w tym, że na rynku brakuje specjalistów, a konkurencja między placówkami jest coraz ostrzejsza. Lekarze wybierają miejsca, które oferują stabilność, dobre warunki pracy i poczucie bezpieczeństwa zawodowego.

Dług, który ciąży nad szpitalem


Sytuację kadrową dodatkowo komplikuje dramatyczna kondycja finansowa placówki. Zadłużenie Szpitala im. Narutowicza sięga co najmniej 140 milionów złotych. To ciężar, który od lat ciąży na funkcjonowaniu szpitala i odbija się na decyzjach organizacyjnych.

W lipcu ubiegłego roku władze Krakowa odwołały ówczesną dyrektor Mariolę Marchewkę. Obowiązki szefa placówki powierzono Annie Tylek, która po rozstrzygnięciu konkursu oficjalnie objęła stanowisko w listopadzie. Nowe kierownictwo stanęło przed zadaniem porządkowania chaosu, który narastał latami.

Interesuje Cię usługa implanty w jeden dzień Krakówskontaktuj się!

Plan naprawczy i ostrożna nadzieja


W grudniu dyrektor Anna Tylek poinformowała o wdrożeniu programu naprawczego. Jednym z jego kluczowych elementów jest stabilizacja sytuacji kadrowej. Od listopada w szpitalu zatrudnienie znalazło 40 nowych pracowników, a placówka przyjmuje także lekarzy stażystów na 13-miesięczne staże.

To sygnały, które dają cień nadziei, ale nie rozwiązują problemu z dnia na dzień. Odbudowa zespołów lekarskich, zwłaszcza w tak wymagających dziedzinach jak pulmonologia i onkologia, wymaga czasu, pieniędzy i zaufania.

Wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik zapowiedział wsparcie finansowe miasta dla szpitala. To deklaracja ważna, lecz pacjenci czekają na coś więcej niż zapowiedzi. Czekają na moment, w którym oddziały znów zaczną przyjmować chorych, a słowo „zawieszenie” przestanie być częścią codziennego języka krakowskiej ochrony zdrowia.

Obawiasz się, że prostowanie zębów jest długie i niekomfortowe? Nowoczesne technologie i dyskretny aparat ortodontyczny Wrocław zmieniają to podejście! Umów się na konsultację. Nasz ortodonta Wrocław chętnie przedstawi Ci opcje idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.

Krakowski szpital. System w kryzysie, człowiek w centrum


Historia szpitala przy ulicy Prądnickiej nie jest odosobniona. To kolejny sygnał, że system ochrony zdrowia w Polsce balansuje na granicy wydolności. Gdy brakuje lekarzy, zamykają się oddziały, a konsekwencje zawsze spadają na pacjentów.

Za każdą decyzją administracyjną kryją się konkretne ludzkie losy: osoby duszące się nocą z powodu choroby płuc, pacjenci onkologiczni walczący o kolejne miesiące życia, rodziny żyjące w niepewności. I to właśnie ich głos najmocniej wybrzmiewa w ciszy oddziałów, które na kilka miesięcy przestają leczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *