264 tysiące za gotowość. NFZ wycenia pokoje narodzin w miejsce zamykanych porodówek
Likwidacja oddziałów położniczo-ginekologicznych w mniejszych szpitalach od miesięcy budzi niepokój lokalnych społeczności. Dla wielu kobiet porodówka w najbliższym mieście była gwarancją bezpieczeństwa – miejscem, do którego można było dotrzeć szybko, bez wielokilometrowej podróży w stresie i bólu. Teraz w ich miejsce mają powstawać tzw. pokoje narodzin. Wiadomo już, ile Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci szpitalom za utrzymanie takiej gotowości.
Od 10 lutego obowiązuje zarządzenie prezesa NFZ zmieniające zasady kontraktowania świadczeń w zakresie leczenia szpitalnego, w tym funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych i izb przyjęć. Dokument otwiera drogę do finansowania nowego świadczenia – opieki położnej nad rodzącą w szpitalach, które zlikwidowały swoje oddziały położnicze.
To rozwiązanie ma być odpowiedzią na problem ograniczonej dostępności porodówek, szczególnie w mniejszych ośrodkach, gdzie niska liczba porodów i trudności kadrowe doprowadziły do zamknięć oddziałów.
Przeczytaj również: Cicha zmiana na szczycie. Liczba zachorowań na nowotwory rośnie szybciej niż przewidywano
Ile zapłaci NFZ za pokoje narodzin?
Kluczowa informacja dotyczy pieniędzy. Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Pacjenta zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia, Dominika Janiszewska-Kajka, poinformowała, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wyceniła miesięczny ryczałt dla tego świadczenia na 264 239 zł.
W przeliczeniu oznacza to stawkę dobową w wysokości 8 664 zł. Finansowanie będzie odbywać się właśnie w oparciu o ryczałt dobowy, niezależnie od liczby przyjętych pacjentek. Pieniądze mają pokrywać pełną gotowość do udzielenia pomocy.
Wycena obejmuje:
- utrzymanie infrastruktury miejsca udzielania świadczenia,
- koszty personelu, w tym położnych oraz organizację ciągłości opieki,
- udział ratownika medycznego w transporcie,
- całodobową gotowość i eksploatację specjalistycznego środka transportu wraz z wymaganym wyposażeniem.
Dla dyrektorów szpitali ta kwota będzie punktem odniesienia przy podejmowaniu decyzji, czy kontraktować nowe świadczenie. W praktyce oznacza to kalkulację: czy 264 tysiące złotych miesięcznie wystarczy, aby utrzymać personel, sprzęt i całodobową gotowość bez generowania kolejnych strat.
Jak ma działać pokój narodzin?
Nowe przepisy zakładają, że opieka położnej nad rodzącą będzie realizowana w strukturach szpitalnego oddziału ratunkowego lub izby przyjęć. Nie oznacza to jednak, że porody mają odbywać się na SOR-ze.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że zasadą będzie transport kobiety do najbliższego szpitala posiadającego oddział położniczo-ginekologiczny. Położna, wspólnie z ratownikiem medycznym, ma zapewnić bezpieczny przewóz specjalnie wyposażoną karetką.
Wyjątek stanowi sytuacja, w której akcja porodowa jest zaawansowana i transport mógłby stanowić zagrożenie. Wówczas poród zostanie przyjęty na miejscu – w specjalnie przygotowanym i wyposażonym pokoju narodzin.
To rozwiązanie ma stanowić bufor bezpieczeństwa w regionach, gdzie fizycznie zniknęła porodówka, ale odległość do kolejnej placówki jest znacząca.
Gdzie powstaną pokoje narodzin?
Ministerstwo nie zakłada masowego tworzenia takich miejsc. Jak zaznaczyła Dominika Janiszewska-Kajka, nie chodzi o to, aby pokoje narodzin „powstawały jak grzyby po deszczu”.
Nowe świadczenie ma być realizowane wyłącznie tam, gdzie rzeczywiście istnieje potrzeba wynikająca z geografii i mapy potrzeb zdrowotnych. Warunkiem jest odległość przekraczająca 25 kilometrów od szpitala likwidującego oddział położniczy do najbliższej placówki z czynną porodówką.
Ta granica nie jest przypadkowa. Została ustalona w oparciu o opinię konsultanta krajowego oraz analizę rozmieszczenia oddziałów ginekologiczno-położniczych. Uwzględniono także rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia, według których czas dojazdu do oddziału położniczego nie powinien przekraczać 40 minut. Przyjęto, że w polskich realiach odpowiada to dystansowi około 25 kilometrów.
Tworzenie pokojów narodzin będzie opiniowane przez konsultantów wojewódzkich. To oni ocenią, czy w danym regionie warunki geograficzne i potrzeby zdrowotne uzasadniają zakontraktowanie nowego świadczenia.
Obawiasz się, że prostowanie zębów jest długie i niekomfortowe? Nowoczesne technologie i dyskretny aparat ortodontyczny Wrocław zmieniają to podejście! Umów się na konsultację. Nasz ortodonta Wrocław chętnie przedstawi Ci opcje idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.
Ile takich miejsc powstanie?
W ocenie skutków regulacji Ministerstwo Zdrowia przyjęło, że nowe świadczenie może zostać wprowadzone w sześciu szpitalach, które zlikwidowały oddziały położnicze. Liczba ta opiera się na analizach Narodowego Funduszu Zdrowia.
Nie podano jednak konkretnych lokalizacji. To oznacza, że decyzje będą zapadały indywidualnie, w zależności od sytuacji w danym województwie.
Nie odkładaj zdrowego uśmiechu na później! Pełne leczenie ortodontyczne Kraków to więcej niż tylko proste zęby. To poprawa wymowy, zgryzu i samopoczucia.
Bezpieczeństwo czy półśrodek
Dla części środowiska medycznego pokoje narodzin są kompromisem – próbą utrzymania minimalnego poziomu zabezpieczenia porodowego w regionach, gdzie klasyczne oddziały przestały być ekonomicznie lub kadrowo możliwe do utrzymania.
Dla wielu kobiet to jednak rozwiązanie budzi mieszane uczucia. Świadomość, że poród może oznaczać transport do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów szpitala, generuje dodatkowy stres. Z drugiej strony całodobowa obecność położnej i zabezpieczenie transportowe mają zwiększyć bezpieczeństwo w sytuacjach nagłych.
Kluczowe okaże się, czy wycena na poziomie 264 tysięcy złotych miesięcznie rzeczywiście pozwoli szpitalom utrzymać realną gotowość, czy stanie się kolejnym elementem systemu balansującego na granicy finansowej wydolności.
W tle pozostaje pytanie o przyszłość małych porodówek w Polsce. Pokoje narodzin nie są ich reaktywacją. Są rozwiązaniem pośrednim – próbą odpowiedzi na problem dostępności opieki okołoporodowej w zmieniającej się strukturze szpitalnictwa. To, czy okażą się skuteczne, zweryfikuje praktyka najbliższych miesięcy.