Bon senioralny. Reforma z luką. Ci, którzy najbardziej potrzebują pomocy, zostali pominięci
4 mins read

Bon senioralny. Reforma z luką. Ci, którzy najbardziej potrzebują pomocy, zostali pominięci

Bon senioralny miał być symbolem nowego podejścia państwa do starości. Odpowiedzią na dramatyczne starzenie się społeczeństwa, samotność osób w podeszłym wieku i rosnące potrzeby opiekuńcze. Tymczasem coraz wyraźniej widać, że projekt, który miał nieść ulgę, już na starcie dzieli seniorów na lepszych i gorszych. Najbardziej kontrowersyjna luka dotyczy tych, którzy na starość zostali sami.

Bon senioralny, zamiast stać się powszechnym wsparciem, może ominąć właśnie tych, dla których codzienne funkcjonowanie bywa największym wyzwaniem.

Przeczytaj również: Porodówki cichną. Wielkopolska traci kolejne oddziały położnicze

Reforma, która utknęła w rządzie

Prace nad bonem senioralnym trwają od miesięcy, jednak projekt wciąż nie trafił pod obrady Rady Ministrów. Choć świadczenie jest jednym z kluczowych elementów Krajowego Planu Odbudowy i miało obowiązywać od początku roku, spory wewnątrz rządu skutecznie blokują jego wdrożenie.

Problemem nie są pieniądze, lecz zasady. To właśnie one decydują o tym, kto zasługuje na pomoc, a kto zostanie pozostawiony sam sobie. Według obecnych założeń bon ma trafić do osób powyżej 75. roku życia, które wymagają wsparcia w codziennym życiu, ale tylko wtedy, gdy mają dzieci, wnuki lub małżonka aktywnych zawodowo.

Państwo nie pomaga seniorowi bezpośrednio. Pomaga rodzinie, która nie ma czasu się nim zająć.

Kto dostanie pomoc, a kto zostanie pominięty? Bon senioralny

Zgodnie z projektem bon senioralny miałby finansować usługi opiekuńcze świadczone przez certyfikowanych opiekunów, nawet do 2150 zł miesięcznie. Pomoc byłaby rozliczana godzinowo, w jasno określonym limicie.

Projekt zakłada m.in.:

  • ścisłe kryteria dochodowe zarówno dla seniora, jak i jego rodziny,
  • obowiązek istnienia aktywnej zawodowo rodziny jako warunku uzyskania wsparcia.

W praktyce oznacza to jedno: samotny senior, nawet ciężko chory i niesamodzielny, nie spełnia podstawowego warunku formalnego. Nie dlatego, że nie potrzebuje pomocy, lecz dlatego, że nie ma nikogo, kto mógłby o nią wystąpić.

Samotni seniorzy poza systemem

Ten zapis wywołał alarm w rządzie. Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wprost wskazuje, że projekt wyklucza osoby w tzw. późnej starości, które nie mają małżonka ani zstępnych. A to właśnie one najczęściej wymagają stałej opieki, pomocy w higienie, przygotowaniu posiłków czy dotarciu do lekarza.

W efekcie państwo wysyła im jednoznaczny sygnał: jeśli nie masz rodziny, zostaje ci tylko opieka społeczna. To zaprzeczenie idei bonu senioralnego i celów zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy, który zakłada rozwój opieki długoterminowej i odciążenie systemu pomocy społecznej.

Skuteczne leczenie ortodontyczne Wrocław wymaga precyzji i doświadczenia. Wybierając nasze usługi, stawiasz na indywidualny plan leczenia, który rozpoczyna się od dokładnej diagnostyki. Właściwy dobór aparatu ortodontycznego to pierwszy krok do szybkiego i satysfakcjonującego osiągnięcia celu, jakim są piękne i proste zęby.  

Propozycja zmiany i presja czasu

Resort funduszy zaproponował korektę przepisów. W przypadku braku dzieci lub małżonka senior mógłby wskazać inną osobę zaufaną, która zajęłaby się organizacją opieki. Mogłaby to być dalsza rodzina, sąsiad lub osoba bliska. Rozwiązanie proste, logiczne i bliższe realiom życia.

Jednocześnie pojawia się kolejny problem: czas. Zgodnie z obecnymi założeniami wnioski o bon należałoby składać tylko we wrześniu. Każde opóźnienie legislacyjne sprawia, że reforma oddala się od realnego wdrożenia, a ryzyko niewywiązania się z zobowiązań wobec KPO rośnie.

Interesuje Cię usługa implanty w jeden dzień Krakówskontaktuj się!

Reforma, która testuje wrażliwość państwa

Bon senioralny stał się papierkiem lakmusowym dla polityki społecznej. Pokazuje, czy państwo potrafi dostrzec tych, którzy nie mają siły protestować, pisać pism i walczyć o swoje prawa. Samotni seniorzy nie mają zaplecza rodzinnego ani medialnego. Mają za to coraz więcej chorób i coraz mniej czasu.

Jeśli reforma wejdzie w życie w obecnym kształcie, będzie to jasny sygnał, że system pomocy nie jest projektowany z myślą o najsłabszych, lecz o tych, którzy potrafią spełnić formalne warunki. A starość, jak pokazuje życie, rzadko bywa zgodna z urzędniczymi kryteriami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *