Przełom rodzi się w ciszy laboratoriów. Glejak mózgu
Przez lata glejak mózgu pozostawał jednym z najbardziej bezwzględnych przeciwników współczesnej medycyny. Choroba, która atakuje najdelikatniejszą tkankę ludzkiego organizmu, zmusza lekarzy do stosowania terapii skutecznych, lecz obarczonych ogromnym kosztem dla pacjenta. W Krakowie pojawiła się nadzieja, która nie obiecuje cudów, ale realną zmianę jakości leczenia. Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego opracowali metodę, która może znacząco ograniczyć skutki uboczne chemioterapii i zwiększyć jej precyzję.
Przeczytaj również: NFZ pokazuje wzrost pierwszych wizyt u specjalistów. Sukces na papierze, niepokój w gabinetach
Problem, który od lat spędza sen z powiek onkologom
Temozolomid, czyli TMZ, to podstawowy lek stosowany w leczeniu złośliwego glejaka mózgu. Jest skuteczny, ale jednocześnie bezwzględny dla organizmu. Podawany doustnie lub dożylnie krąży po całym ciele, niszcząc nie tylko komórki nowotworowe, lecz także zdrowe tkanki. Nudności, osłabienie, spadek odporności i wyniszczające skutki ogólnoustrojowe stają się dla wielu pacjentów równie trudne jak sama diagnoza.
Dodatkowym wyzwaniem jest bariera krew–mózg, naturalna ochrona układu nerwowego, która skutecznie utrudnia przenikanie leków do tkanki mózgowej. To właśnie ona sprawia, że znaczna część podawanego TMZ nigdy nie dociera tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Kilka lat badań i jedna wspólna wizja
Odpowiedzią na ten problem stała się kilkuletnia, interdyscyplinarna współpraca zespołu naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Projekt prowadzony był pod medycznym kierunkiem dr n. med. Eweliny Grzywny z Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, przy ścisłej współpracy chemików i biologów.
Celem było jednoznaczne: dostarczyć lek dokładnie tam, gdzie rozwija się nowotwór, z pominięciem krążenia ogólnoustrojowego. To założenie stało się fundamentem nowej technologii, która może zmienić sposób myślenia o chemioterapii nowotworów mózgu.
Innowacyjny nośnik, który działa tam, gdzie trzeba
Badacze opracowali biopolimerowy nośnik leku, który umożliwia miejscowe podawanie temozolomidu. Zastosowany system stopniowo uwalnia lek przez dłuższy czas, wyłącznie w obszarze objętym chorobą. Dzięki temu silnie toksyczny terapeutycznie związek może działać z maksymalną skutecznością, jednocześnie znacząco ograniczając obciążenie całego organizmu.
Nośnik jest w pełni biokompatybilny i nie wykazuje negatywnego wpływu na zdrowe komórki. Co więcej, jego składniki posiadają właściwości, które mogą dodatkowo wspierać proces leczenia, zamiast jedynie przenosić substancję czynną.
Dwa sposoby podania, jedna idea precyzji
Opracowana na UJ technologia pozwala na zastosowanie TMZ na dwa różne sposoby, co znacząco zwiększa jej potencjał kliniczny.
Pierwszy z nich to podanie śródoperacyjne. Lek w postaci specjalnego hydrożelu może zostać zaaplikowany bezpośrednio do loży po usuniętym guzie, podczas zabiegu neurochirurgicznego. W ten sposób TMZ działa dokładnie w miejscu, gdzie ryzyko nawrotu nowotworu jest największe.
Drugi sposób to podanie donosowe, w formie aerozolu. Jest to metoda małoinwazyjna, wykorzystująca naturalne połączenia nerwowe w obrębie jamy nosowej. Lek przedostaje się do mózgu przez nerw węchowy i trójdzielny, omijając w dużej mierze krwiobieg. Dzięki właściwościom mukoadhezyjnym nośnika preparat dłużej przylega do śluzówki i może skuteczniej uwalniać substancję leczniczą.
Twoje ciało potrzebuje odprężenia? Skorzystaj z zabiegów w ramach usług masaż Poznań i pozbądź się wszelkich dolegliwości! Specjalista Szymon Budnik, oferuje masaż sportowy, masaż relaksacyjny, masaż tkanek głębokich i wiele wiele innych. W przypadku różnego rodzaju kontuzji, przeciążeń lub nadwyrężeń, zachęcamy do skorzystania z zabiegów w ramach usług fizjoterapia Poznań.
Dlaczego to może zmienić leczenie glejaka?
Zastosowanie nowego nośnika TMZ nie oznacza rezygnacji z klasycznej chemioterapii. Naukowcy podkreślają, że jest to rozwiązanie uzupełniające, które może znaleźć zastosowanie zwłaszcza u pacjentów niekwalifikujących się do standardowego leczenia systemowego lub źle tolerujących jego skutki uboczne.
Najważniejsze potencjalne korzyści tej technologii to:
- zwiększenie stężenia leku w miejscu nowotworu przy jednoczesnym zmniejszeniu toksyczności ogólnoustrojowej,
- poprawa komfortu życia pacjentów poprzez ograniczenie wyniszczających skutków ubocznych.
Chcesz zadbać o stan swojego uzębienia? Dzięki usługom dentysta Wrocław jest to możliwe! Sprawdź: implanty Wrocław
Od laboratorium do pacjenta
Opracowana technologia opiera się na hydrożelu tworzonym z połączenia żelatyny, chitozanu oraz kwasu hialuronowego, sieciowanych światłem UV. System ten może zawierać temozolomid zarówno w formie wolnej, jak i zmodyfikowanej, co otwiera drogę do dalszej personalizacji terapii.
Rozwiązanie jest obecnie przedmiotem kilku zgłoszeń patentowych, a Centrum Transferu Technologii UJ intensywnie poszukuje partnerów z branży biomedycznej i farmaceutycznej. To kolejny krok na długiej drodze od obiecujących wyników badań do realnego zastosowania klinicznego.
Nadzieja oparta na nauce
Choć przed nową metodą wciąż stoją kolejne etapy badań i testów, jej znaczenie trudno przecenić. To przykład nauki, która nie szuka sensacji, lecz konsekwentnie odpowiada na realne potrzeby pacjentów. W świecie, w którym glejak mózgu wciąż oznacza dramatyczną walkę o czas i jakość życia, krakowskie badania pokazują, że przyszłość terapii może być bardziej precyzyjna, łagodniejsza i bliższa człowiekowi.