Szczepić czy czekać? Spór wokół szczepień noworodków
7 mins read

Szczepić czy czekać? Spór wokół szczepień noworodków

To historia, w której medycyna spotyka się z polityką, a decyzje proceduralne zderzają się z realnym lękiem lekarzy o zdrowie i życie dzieci. Konflikt wokół szczepień noworodków i nowego badania przesiewowego doprowadził do odwołania jednej z najbardziej doświadczonych postaci polskiej neonatologii. Sprawa, która miała być sukcesem nowoczesnej diagnostyki, zamieniła się w kryzys zaufania i chaos decyzyjny.

Przeczytaj również: Na rynku pojawiły się podróbki leków psychotropowych

Odwołanie po 25 latach. Oficjalny powód i nieoficjalny konflikt

21 stycznia prof. Ewa Helwich została odwołana ze stanowiska konsultantki krajowej w dziedzinie neonatologii, które pełniła niemal ćwierć wieku. Ministerstwo Zdrowia jako powód podało brak współpracy. W tle decyzji znalazł się jednak narastający spór dotyczący wdrożenia nowego badania przesiewowego u noworodków. Ponadto organizacji obowiązkowego szczepienia przeciwko gruźlicy.

We wrześniu 2025 roku ruszył ogólnopolski pilotaż badania umożliwiającego wczesne wykrycie ciężkiego złożonego niedoboru odporności, czyli SCID. To choroba rzadka, ale śmiertelnie groźna, jeśli nie zostanie szybko rozpoznana. Jednocześnie wczesna diagnoza otwiera dziś drogę do skutecznego leczenia, w tym terapii genowej dostępnej w Polsce. Ponad 80 procent dzieci ze SCID ma szansę na pełne wyleczenie, jeśli odpowiednie procedury zostaną wdrożone na czas.

Problem polega na tym, że SCID jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do podania żywej szczepionki. Natomiast taką jest szczepienie BCG przeciw gruźlicy, rutynowo wykonywane u noworodków jeszcze przed wypisem ze szpitala.

Spór wokół szczepień noworodków. Procedura, która odwróciła logikę medycyny

Według relacji prof. Helwich, resort zdrowia nie konsultował z nią ani z szerokim gronem pediatrów i immunologów wdrożenia nowego badania ani jego konsekwencji dla codziennej praktyki klinicznej. O rozszerzonym przesiewie dowiedziała się dopiero po miesiącu jego funkcjonowania, i to drogą mailową.

W efekcie doszło do sytuacji, którą sama określa mianem absurdu. Noworodek otrzymuje żywą szczepionkę przeciwgruźliczą. Dopiero po około dwóch tygodniach pojawia się wynik badania, który może wykazać, że dziecko cierpi na ciężki niedobór odporności. W takim przypadku szczepienie może wywołać u niego groźną, uogólnioną postać gruźlicy.

Zdaniem byłej konsultantki kolejność procedur powinna być odwrotna. Najpierw wynik badania, potem szczepienie. Próba zwrócenia uwagi na ten problem i uporządkowania procesu miała jednak zakończyć się utratą stanowiska.

Obawiasz się, że prostowanie zębów jest długie i niekomfortowe? Nowoczesne technologie i dyskretny aparat ortodontyczny Wrocław zmieniają to podejście! Umów się na konsultację. Nasz ortodonta Wrocław chętnie przedstawi Ci opcje idealnie dopasowane do Twoich potrzeb.

Lekarze między procedurą a odpowiedzialnością karną

Sytuacja przestała być teoretyczna, gdy w Rzeszowie urodziło się dziecko, które zgodnie z obowiązującą praktyką zostało zaszczepione przeciw gruźlicy. Następnie otrzymało dodatni wynik przesiewu w kierunku SCID. Prof. Helwich poinformowała o tym Zespół do spraw Szczepień Ochronnych przy Ministerstwie Zdrowia.

W resorcie odbyło się spotkanie poświęcone tej sprawie, jednak konsultantka krajowa nie została na nie zaproszona. Zorganizowała więc własne spotkania z konsultantami wojewódzkimi w dziedzinie neonatologii. Z ich relacji wynikało jednoznacznie, że lekarze czują się zagrożeni i pozostawieni bez jasnych wytycznych. Jak mówili wprost, czuli oddech prokuratora na ramieniu.

W odpowiedzi prof. Helwich wystosowała oświadczenie do ordynatorów i kierowników oddziałów noworodkowych, zalecając rzetelne informowanie rodziców zarówno o szczepieniach, jak i o wykonywanym badaniu przesiewowym, a także o rzadkości SCID i przeciwwskazaniach do szczepienia w przypadku podejrzenia tej choroby. Rekomendowała również szczególną ostrożność w pierwszych tygodniach życia dziecka oraz możliwość wykonania szczepienia w późniejszym terminie, jeśli rodzice się na to zdecydują.

Chcesz zadbać o stan swojego uzębienia? Dzięki usługom dentysta Poznań jest to możliwe! Sprawdź: proteza poznań, endodoncja poznań, poznań ekstrakcja zęba.

Poparcie immunologów i zarzut systemowego pominięcia ekspertów

Sprawa nabrała jeszcze większego ciężaru, gdy prof. Sylwia Kołtan, konsultantka krajowa w dziedzinie immunologii klinicznej, potwierdziła w oficjalnym piśmie, że również nie brała udziału w żadnym etapie wdrażania pilotażu. O jego istnieniu dowiedziała się dopiero po fakcie, gdy zaczęły napływać informacje o dzieciach z nieprawidłowymi wynikami.

W swoim stanowisku jasno przyznała, że wyłączenie konsultantów krajowych z dziedzin neonatologii, pediatrii, medycyny rodzinnej i immunologii było co najmniej niefortunne. Brak konsultacji uniemożliwił ocenę konsekwencji nowego badania, nie tylko w kontekście szczepienia BCG, ale także innych elementów profilaktyki u dzieci z najcięższymi niedoborami odporności.

Jednocześnie środowisko immunologów podkreśla, że sam pomysł wprowadzenia przesiewu w kierunku SCID jest przełomowy i od lat postulowany. Już pierwsze miesiące pilotażu pozwoliły zidentyfikować dzieci z ciężkim niedoborem odporności, które w Polsce mają dostęp zarówno do transplantacji, jak i terapii genowej.

Ministerstwo: ryzyko opóźniania szczepień jest większe

Z nieoficjalnych informacji wynika, że resort zdrowia uznał działania konsultantki za niebezpieczne, zwłaszcza rekomendowanie informowania rodziców o możliwości opóźnienia szczepienia. Zdaniem urzędników dopóki czas oczekiwania na wynik badania wynosi około dwóch tygodni, a analizy wykonuje tylko jeden ośrodek w kraju, nie można dopuścić do sytuacji, w której noworodki masowo opuszczają szpitale bez szczepienia przeciw gruźlicy.

Argumentem koronny jest skala ryzyka. SCID dotyczy maksymalnie kilku dzieci rocznie, podczas gdy zagrożenie gruźlicą u niezaszczepionych noworodków, zdaniem resortu, może być znacznie większe. Jednocześnie ministerstwo przyznaje, że trwają analizy ewentualnych zmian w procedurach. Ponadto, że właśnie na tym polega sens pilotażu – na wychwytywaniu problemów, zanim program zostanie wdrożony na stałe.

Spór wokół szczepień noworodków. Między racją statystyki a odpowiedzialnością za jedno dziecko

Ten konflikt obnaża fundamentalne napięcie w systemie ochrony zdrowia. Z jednej strony są liczby, populacyjne ryzyko i procedury. Z drugiej konkretne dziecko, konkretny lekarz i decyzja, która może mieć nieodwracalne konsekwencje.

Odwołanie konsultantki krajowej nie zamknęło tej sprawy. Wręcz przeciwnie – postawiło pytania o sposób podejmowania decyzji, rolę ekspertów i granice odpowiedzialności lekarzy działających w warunkach niejasnych wytycznych. W centrum tego sporu nie są ambicje ani urzędnicze procedury. Są noworodki, które nie mają głosu, i lekarze, którzy muszą podejmować decyzje w ich imieniu, często bez pełnego wsparcia systemu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *